|
Dziś krótko i tak trochę chaotycznie; trochę z nudy, trochę z frustracji wynikającej z konieczności zostania w domu i stąd to wszystko będzie takie ni przypiął ni przyłatał.
Pracy jak nie było tak nie ma. Czasem nawet oddzwaniają i umawiają się na rozmowy, ale warunki jakie mi proponują bywają nie do przyjęcia. Może i marudzę, ale ja naprawdę nie mam wygórowanych żądań, niemniej praca typu wynieś, zanieś, posprzątaj za jakieś śmieszne pieniądze mnie nie interesuje. Są momenty kiedy poważnie zastanawiam się nad złożeniem swojego CV do KFC i wyjazdem na zimę do Hiszpanii. Podobno tam źle wcale nie jest (i KFC i w Hiszpanii). Przynajmniej mam ubezpieczenie. Chociaż to. Festiwale takie jak Sopot czy Opole to najczęściej straszne dno i pięć metrów mułu. Wszyscy z produkcji o tym wiedzą i dlatego na koniec męczarni (widzów i swojej) dają kabarety, które ja osobiście zawsze bardzo lubię, gdyż wypadają świetnie i lepiej. Na ogół. Rok lub dwa lata temu przed którymś z festiwali pojawiła się plotka jakoby ówcześni rządzący nakazali kabaretom tam występującym, by te wstrzymały się od żartów politycznych, bo będzie tego już. Wtedy bardzo mi się to nie spodobało, gdyż w moich oczach zeszły rząd przegiął pałę wystarczającą ilość razy i więcej naprawdę nie musiał. Ostatecznie nigdy się nie dowiedziałem czy to była tylko plotka czy faktycznie ktoś na głowę upadł w każdym razie wszyscy się ładnie wymigali i sprawy nie było. Nawiązuję do tego gdyż dziś dane mi było oglądać tegoroczny opolski kabareton i podczas gdy część była świetna to ta pozostała tragiczna. Rozumiem, że sporo ludzi lubi pośmiać się z aktualnych wydarzeń, ale przeplatanie prawie każdego skeczu czyimś nazwiskiem czy, jeszcze lepiej, cytatem jest już mało zabawne. Gdyby ktoś teraz wysunął propozycję, by kabarety dały sobie siana z polityką to wziąłbym to za chęć obrony dobrego humoru, a nie że w dzieciństwie miał zabawki poprzykręcane do podłogi. Opcja polityczna co prawda się zmieniła ale w tym wypadku to nie ma znaczenia. Naprawdę. Swoją drogą nasi wybrańcy z wszystkich opcji dostarczają tyle materiału, że już nawet Mrożek musiał wyjechać. Zapytany kiedyś o to dlaczego już nie pisze tyle co kiedyś odpowiedział, że musiałby się ciągle śmiać, a on sam śmieje się tylko od czasu do czasu. Najwidoczniej i to od czasu do czasu było za często. Jutrzejsze Wianki planuję sobie podarować, bo choć Jamiroquai\'a bardzo chciałbym zobaczyć (+Smolik i Novika, więc w ogóle super) to całe to tandetne festyniarstwo, papierowe wianki na głowę, wesołe miasteczko z gumowym zamkiem, kiełbachy pod figurą smoka, prażone orzechy ze słodyczami Haribo, nachlani gimnazjaliści świętujący koniec szkoły oraz cały ten syf skutecznie mnie odstraszają. Z drugiej strony jak nie pójdę to będę żałował, bo dziś jestem uziemiony, a wyszykowała się moja ulubiona impreza na Kazimierzu. I tak od zawsze w rozkroku. Name: Komentarze: 29.06.2008 :: 13:31 :: 83.175.139.145 28.06.2008 :: 22:52 :: 83.14.232.114 28.06.2008 :: 09:47 :: 149.156.25.62 24.06.2008 :: 23:59 :: ownlog.com 23.06.2008 :: 23:35 :: 89.191.139.236 23.06.2008 :: 17:45 :: 83.175.139.145 23.06.2008 :: 16:44 :: 89.191.139.236 23.06.2008 :: 16:43 :: 89.191.139.236 23.06.2008 :: 02:35 :: 86.42.23.225 |